Podsumowanie A.D. 2017

Chociaż rok 2017 był moim zdaniem co najmniej kiepski, udało mi się w jego trakcie poobcować trochę ze sztuką i nacieszyć się kulturą. Trudno byłoby mi wybrać jakiś motyw przewodni, aby podsumować te upływające 12 miesięcy, więc pozostaje mi wymienić dzieła i ludzi, którzy najbardziej na mnie w tym czasie wpłynęły.

Trójca pierwsza: KSIĄŻKI

 1. Charlotte Brontë „Dziwne losy Jane Eyre” – zdecydowanie mój tegoroczny faworyt, powieść zaliczana do klasyki, a jednak tak fantastycznie uniwersalna i przystępna (recenzja)

2. Szczepan Twardoch „Król” – czyli powieść kompletnie różna od wszystkiego, z czym wcześniej się zetknęłam, zarówno w kwestii realiów, bohaterów, jak i języka i konwencji

3. Michał Rusinek „Nic zwyczajnego – o Wisławie Szymborskiej” – zbiór wspomnień uświadamiający czytelnikowi, że czasami tęskni za ludźmi, których nie znał (recenzja)

 

 

Trójca druga: LUDZIE MUZYKI

 1. Lin-Manuel Miranda – ponieważ nie mogę wyjść z podziwu nad muzycznym geniuszem tego człowieka, jego dziecięcą radością i uroczą skromnością

2. Rag’N’Bone Man – słuchając tego głębokiego głosu w utworze „Lay My Body Down” przeżyłam malutkie objawienie

3. Hans Zimmer – bo trudno mi oderwać się od muzyki filmowej, a tam od Zimmera aż się roi

 

 

Trójca trzecia: MUSICAL

1. Leslie Odom Jr. & Hamilton Cast „Wait For It” – skoro mój rok upłynął pod znakiem „Hamiltona”, w jego podsumowaniu nie mogło zabraknąć mojego ulubionego utworu z tego musicalu

2. Ben Platt „Waving Through A Window” z musicalu „Dear Evan Hansen” – utwór niby nieskomplikowany, a jednak nieprzewidywalny i rozwijający się w zupełnie niespodziewanym kierunku

3. „Deliver Us” z filmu „Książę Egiptu” – fantastyczny wschodni charakter muzyki, męski chór i poruszający śpiew Ofry Haza

Trójca czwarta: FILMY

1. „Testament młodości” – film intymny i rozdzierający na tyle, że nadal nie mogę się z niego otrząsnąć i napisać w miarę składnej recenzji

2. „Koneser” – dzieło zaskakujące i niemieszczące się w schematach, z przepiękną grą Geoffrey’a Rusha

3. „Między wierszami” – film o ludzkich słabościach i  namiętnościach, który na długo zostaje w pamięci (recenzja)

 

 

 

 

Trójca piąta: POŻEGNANIE

 1. Zbigniew Wodecki – człowiek, który zawsze był i od czasu do czasu pojawiał się ze skrzypkami i krzepiącym uśmiechem, nagle zniknął, a świat stał się nagle smutniejszy

2. Grzegorz Miecugow – do teraz mam wrażenie, że był jednym z filarów podtrzymujących polskie media, a jego zniknięcie zostawiło po sobie pustą przestrzeń

3. Chester Bennington – chociaż Linkin Park zainteresowałam się tak naprawdę dopiero po jego śmierci, nie potrafię nie wzruszyć się nad rzeszami fanów, którzy w internecie piszą, że tęsknią

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *