Filmy, do których powracam częściej, niżby wypadało

Na pewno zgodzicie się ze mną, że film łatwiej popełnić niż książkę. Dwie godziny, szast-prast i gotowe. Dlatego też znacznie częściej zdarza mi się obejrzeć coś, co już widziałam niż sięgnąć po przeczytaną wcześniej książkę. A jakimi filmami najczęściej cieszę oko? Lista poniżej, kolejność przypadkowa.

SPEED  (recenzja)

Zdecydowanie mój najulubieńszy film akcji, z dość ciekawym pomysłem, spójną z treścią muzyką oraz Sandrą Bullock i Keanu Reevesem na początku kariery.

 PIĘKNA I BESTIA

To chyba najbardziej przeze mnie ukochana animacja opowiadająca piękną historię przy dźwiękach jeszcze piękniejszej muzyki. Film z Emmą Watson tylko tę miłość podsycił.

HARRY POTTER I INSYGNIA ŚMIERCI CZĘŚĆ 2

Wszyscy wiedzą, że uwielbiam Harry’ego Pottera i choć za najzgrabniej zekranizowaną część uważam „Więźnia Azkabanu”, najczęściej powracam do ostatniego filmu, w którym następuje spektakularne rozwiązanie wszystkich wątków.

DZWONNIK Z NOTRE DAME

Że ten film jest baaardzo luźno oparty na książce, to już wszyscy wiemy (zapraszam tutaj), ale po szybkim zapomnieniu o pierwowzorze „Dzwonnik” staje się niezwykłą mroczną historią z Paryżem w tle.

DUMA I UPRZEDZENIE (recenzja)

Po ten film sięgam w chwilach beznadziei pod tytułem „ale już te wszystkie filmy widziałam”. Zawsze pomaga mi się zrelaksować i uspokoić.

KRÓL LEW

I znowu świetna animacja, ciekawa fabuła bazująca luźno na szekspirowskim „Hamlecie” oraz genialna ponadczasowa muzyka połączone z sentymentem z dzieciństwa.

HOLIDAY (recenzja)

Świąteczna komedia romantyczna, która wygrywa u mnie z „To właśnie miłość”. Tylko fakt, że „Holiday” ma bożonarodzeniowy klimat, powstrzymuje mnie od jeszcze częstszego oglądania.

ZAPLĄTANI (recenzja)

Tym razem nadużywam tej animacji nie ze względu na muzykę czy historię, lecz świetny dubbing i humor – nie da się pozostać ponurym, kiedy ogląda się „Zaplątanych”.

MAMMA MIA! (recenzja)

To mój film na chandrę, bo trudno nie podśpiewywać „Dancing Queen”, „Mamma Mia” czy „Does Your Mother Know”. Wtedy słysząc mój śpiew, zły humor ucieka gdzie pieprz rośnie.

Tak, wiem, o większości z tych filmów już pisałam. Ale… może warto obejrzeć je jeszcze raz?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *