Disney w głowie przewraca, czyli o zaburzeniach psychicznych bohaterów animacji

Bajki Disneya są synonimem mojego dzieciństwa, które właśnie z ich powodu prawdopodobnie jeszcze trochę potrwa. Z czasem jednak dostrzegam w nich coraz to nowe aspekty i wydobywam piękną muzykę, żarciki w dialogach czy pewne cechy osobowości postaci. A Disney jak Disney – kreskówki są przeznaczone dla dzieci, więc bohaterowie nie mogą być zbyt skomplikowani. Z tego powodu powielają schematy i stereotypy, co nadaje im czasami cechy osób z zaburzeniami psychicznymi. Kilka teorii znajdziecie poniżej.

(Uwaga! Wpis to teoretyzowanie z przymrużeniem oka, a nie diagnoza!)

 

Syndrom sztokholmski – Bella

Zakładniczka zakochująca się w swoim prześladowcy – niby brzmi nieprawdopodobnie, ale jednak się zdarza. Wiemy oczywiście, że Bestia tak naprawdę ma złote serce, ale to, że Bella się w niej zakochuje, troszkę nam zgrzyta, jeśli wyłączymy myślenie „jakie to romantyczne!” i przypomnimy sobie, jaki księciunio początkowo był niemiły.

 

Syllogomania, czyli patologiczne zbieractwo – Ariel

Podwodną jaskinię pełną „wihajstrów”,  „przydasiów” i „cotosiów” można spokojnie uznać za objaw syllogomanii. Przedmioty gromadzone przez Ariel stanowią dla jej świata bezwartościowe gadżety, ona jednak przywiązuje się do nich i spędza w swojej kryjówce całe dnie, tym samym izolując się od swojego gatunku. Dzięki temu zyskuje etykietkę odludka, ukrywa się wśród swojej kolekcji – i błędne koło się zamyka.

 

Depresja – Kłapouchy

Osiołek ze Stumilowego Lasu jest zawsze przybity, co zwykle tłumaczy się tym, że jego chatka z patyków nie możne się ostać. Kiedy jednak zastanowimy się nad permanentnym smutkiem Kłapouszka, możemy dojść do wniosku, że jego pesymizm, powolność i niska samoocena to tak naprawdę depresja.

 

Syndrom Piotrusia Pana – Piotruś Pan

Piotruś Pan ma to szczęście, że jego przypadek nazwano jego imieniem. Chłopiec panicznie boi się dorosnąć i korzysta z tego, że w Nibylandii może na zawsze zostać dzieckiem. Z tego powodu jest infantylny i łatwowierny, łatwo się obraża (typowy foch z przytupem), frajdę sprawia mu dokuczanie tym, których nie lubi. Jak typowy mały chłopiec nie wie, jak reagować na bliskość i zdecydowanie woli towarzystwo innych dzieci (stąd też gromada Zaginionych Chłopców), którym Piotruś Pan przewodzi).

 

Zaburzenie osobowości zależnej – Kopciuszek

Czyli to, co zawsze drażniło mnie w Kopciuszku, a szczególnie widoczne było w filmie z 2015 roku – dziewczyna nie potrafi się postawić złej macosze i cierpliwie znosi poniżające traktowanie. Ma też tendencję do cichutkiego proszenia, ale tak naprawdę o swoich potrzebach potrafi powiedzieć tylko oswojonym zwierzętom. Gdyby nie Wróżka Chrzestna, która pakuje Kopciuszka w kieckę i wsadza w karetę – biedne dziewczątko najprawdopodobniej siedziałoby w kuchni do końca świata.

 

Socjopatia – Skaza, Jafar i większość czarnych charakterów rodzaju męskiego

Nierespektowanie norm etycznych, brak sumienia, wstydu i empatii, manipulacja innymi czy brak reakcji na pozytywne emocje to charakterystyka większości disneyowskich schwarzcharakterów. Często nie można im odmówić geniuszu, ale to właśnie powyższe cechy sprawiają, że w bajkowym czarno-białym świecie ci bohaterowie są po prostu źli do szpiku kości.

 

Narcyzm – Zła Królowa, Urszula, Gothel i większość czarnych charakterów rodzaju żeńskiego

Te panie zazwyczaj nienawidzą głównych bohaterek za ich urodę, bo same czas kwitnącej młodości mają już za sobą. Nadal są skupione na sobie, nie mogą znieść tego, że zaczynają się starzeć. Cechy narcystyczne skłaniają je do poniżania innych, egoizmu, braku empatii i ogromnej zawiści względem niewinnym dziewczątek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *