Słaby film – francuska „Piękna i bestia”

Dawno temu żył kupiec, który miał trzy corki i trzech synów, najbardziej jednak kochał swoją najmłodszą pociechę – Bellę. Wracając z podróży w ogrodzie napotkanego zamku na prośbę córki zerwał dla niej różę. Wtedy właściciel zamku o wyglądzie rogatej bestii postawił mu ultimatum: „Życie za różę”. Bella postanowiła zająć miejsce ojca i zamieszkała w domu bestii, codziennie wieczorem stawiając się na kolację i czekając na śmierć z ręki potwora. Nie przewidziała jednak, że jej okrutny gospodarz się w niej zakocha.

Disneyowska animacja należy do moich ukochanych i już nie mogę się doczekać aktorskiej wersji, która pojawi się w kinach w przyszłym roku, więc bardzo ucieszyła się z faktu, że ta baśń została niedawno ponownie zekranizowana. Mam na myśli francuską wersję z 2014 roku, która bardziej nawiązuje do baśni niż do Disneya, a przez to jest znacznie mroczniejsza.

Ten film zdecydowanie miał duży potencjał, ale wysiłki  twórców poszły w stronę efektów specjalnych, przez co zaniedbano inne rzeczy. Spotkało mnie przykre rozczarowanie – komputerowa obróbka w którymś momencie wzięła górę nad historią, która zaczęła się sypać. Obecność sióstr Belli odbierała widzowi przekonanie, że jest traktowany poważnie. Nie spodobała mi się też sama Bella okrutnie wyśmiewająca się z bestii. Naciągany był również sposób, w jaki dziewczyna poznała historię potwora, a kiedy miała wreszcie zacząć odwzajemniać jego uczucia – na ekranie zabrakło chemii. Zawiodła nawet (a może zwłaszcza) obsada. Lea Seydoux, która w roli dziewczyny Bonda w „Spectre” według mnie się sprawdziła, tutaj była sztywna i beznamiętna. Vincent Cassel jako książę-bestia może i był trochę lepszy, ale nie budził sympatii i zdecydowanie miał za dużo lat na tę rolę. Gdy do tego dodamy jeszcze chłodną narrację zza kadru, „Piękną i bestię” można określić jedynie jako słaby film. A szkoda, bo to mogło być świetne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *