O ludziach z krwi i kości – „Ross Poldark” Winstona Grahama i serial „Poldark. Wichry losu”

Pod koniec XVII wieku Ross Poldark wraca z wojny w Ameryce do rodzinnej Kornwalii. Okazuje się, że ojciec Rossa nie żyje, rodziny majątek powoli obraca się w ruinę, ukochana Rossa wyszła za jego kuzyna, a wszystko to dlatego, że cała okolica była przekonana o śmierci Poldarka. Teraz Ross musi rozpocząć życie na nowo: postanawia  odbudować dwór i wznowić pracę rodzinnej kopalni. Przyjmuje też do pracy Demelzę – dziewczynę bitą przez ojca pijaka, co dostarczy starym plotkarom tematów do rozmów. Bo Ross wyróżnia się wśród ludzi ze swojej klasy społecznej – widzi problemy biednych Kornwalijczyków i pomaga im, co często bywa źródłem konfliktów z rodziną.

W Polsce zaczęło się od serialu o dramatycznym tytule „Poldark. Wichry losu”. Pierwszy sezon zgromadził przed telewizorami naprawdę sporą widownię, w tym także mnie. Do obejrzenia pierwszego odcinka zachęcił mnie Aidan Turner w roli głównej (a jakże!), potem  już nie czułam przymusu, żeby oglądać kolejne odcinki, bo po prostu sprawiały mi przyjemność. W serialu zachwyciły mnie przede wszystkim kornwalijskie widoczki oraz wyraziste postacie – zwłaszcza te silne kobiece stojące w opozycji do porywczych i nie zawsze rozsądnych mężczyzn.

Sukces serialu stał się bodźcem dla polskich wydawnictw (wcześniej w naszym kraju nie wydano prozy Winstona Grahama). W lutym tego roku na rynku pojawiła się pierwsza część dwunastotomowej sagi rodu Poldarków zatytułowana po prostu „Ross Poldark”. Książkę porządnie wydano, z okładki spogląda na nas Aidan Turner (jakiś marketingowiec chyba dostał podwyżkę za ten pomysł…). W środku jest jeszcze lepiej. Historia jest ciekawa, choć oczywiście akcja toczy się wolniej niż w serialu, mimo to o losach Rossa czyta się przyjemnie, a książkę trudno odłożyć na bok. Grahamowi udały się postacie – Kornwalijczycy są ludźmi z krwi i kości, a sam Poldark jest niejednoznaczny, bywa szorstki i gwałtowny, ale potrafi też docenić to, co ma i bronić tego, co kocha.

Jedno jest pewne: „Rossa Poldarka” będę polecać znajomym,  przy najbliższej okazji sięgnę po drugą część zatytułowaną „Demelza” i z niecierpliwością czekam na kolejny sezon serialu. Zdecydowanie polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *