Kolejnych paru aktorów, dla których włączę telewizor w piątkowy wieczór

Ponieważ moje gusta się zmieniają, oglądam coraz więcej filmów i robię to coraz bardziej świadomie, po krótkim czasie moje poprzednie zestawienie zaczęło wymagać uzupełnienia. Znajdziecie je poniżej:

Heath Ledger
(ur. 1979 zm. 2008)

Zafascynowana nim podczas oglądania „Patrioty” w przerwie na reklamy go wygooglowałam – to było rozczarowanie mojego życia, bo Heath Ledger nie żyje od ośmiu lat, a ja nie byłam tego świadoma. Tak właśnie zaczyna się i kończy moja kolejna fascynacja dobrze zapowiadającym się aktorem. Naprawdę go szkoda.

Jude Law
(ur. 1972)

Jeszcze do niedawna był dla mnie niezbyt rozpoznawalny, jednak po tym, jak zobaczyłam go w paru zupełnie różniących się od siebie rolach, m. in. w „The Holiday„, „Gattace„, „Sherlocku Holmesie” i „Alfim”, szybko się do niego przekonałam. :)

Ewan McGregor
(ur. 1972)

Czyli kolejny aktor, którego musiałam sobie dobrze obejrzeć w różnych rolach, aby zacząć go kojarzyć, a potem polubić. Oczywiście wszyscy znamy go z roli Obi-Wana z „Gwiezdnych Wojen” (był idealny, ale jako rycerz Jedi wydaje mi się taki… niepodobny do siebie), sporo widzów kojarzy go z produkcjami takimi jak „Wyspa”, „Emma” czy „Helikopter w ogniu”, ale ja polubiłam go dopiero po obejrzeniu „Aniołów i demonów” oraz musicalu „Moulin Rouge!”, gdzie grał i śpiewał u boku Nicole Kidman.

Gerard Butler
(ur. 1969)

Czyli zadziorny Szkot, znany z „P.S. Kocham Cię” czy „300″, mnie urzekł rolą w ekranizacji musicalu „Upiór w operze” – jego Upiór jest wielowarstwowy, zaskakująco dobrze śpiewa, widz kibicuje jemu, choć wie, że przegra.

Jim Caviezel

(ur. 1968)

Najbardziej znany z ról Chrystusa w „Pasji” oraz Edmunda Dantesa w „Hrabim Monte Christo”, tą drugą zwrócił na siebie moją uwagę. Pojawił się także w dość znaczącej roli w „Podaj dalej„.

Hugh Jackman
(ur. 1968)

Zaczęło się od „Nędzników„, czego konsekwencją było „Kate i Leopold„, a potem się już posypało i teraz czatuję na kolejne filmy z jego udziałem. Dobry aktor, świetnie śpiewa i dobrze wygląda…

George Clooney
(ur. 1961)

Laureat Oscara za „Syrianę”, zwykle grywa kobieciarzy i oszustów. Nabrałam sympatii do niego po „Gniewie oceanu„, ale nie miałam odwagi się do niego przyznać w poprzednim zestawieniu, bo to przecież klasyka.

Tom Hanks
(ur. 1956)

Choć nie jest (i nigdy nie był) piękny, jest jednak niezapomniany, bo jego role pozostają w pamięci: od „Forresta Gumpa” i „Apollo 13″ przez „Zieloną milę”, „Kapitana Phillipsa” i „Szeregowca Ryana” aż po „Masz wiadomość”, „Terminal” i postać Roberta Langdona w ekranizacjach powieści Dana Browna. Za każdym razem odkrywamy jego inną twarz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *