Dlaczego ludzie uciekają, kiedy zaczynam mówić o musicalach?

Generalnie kiedy zaczynam rozwodzić się nad jakimś musicalem, moi znajomi dają mi delikatnie do zrozumienia, że chcą zmienić temat – kręcą nosem, przewracają oczami i rzucają na odczepnego coś w stylu „no, ja tam nie lubię musicali”. Kiedy pytam, dlaczego, zwykle dowiaduję się, że to przecież takie nienaturalne, kiedy ludzie mówią, mówią, a potem nagle zaczynają śpiewać. Jeśli „to nienaturalne” jest naszym głównym argumentem, musimy być konsekwentni i spalić „Pana Tadeusza” (bo kto mówi trzynastozgłoskowcem ze średniówką po siódmej sylabie?), wyśmiać Picassa i El Greco (bo najwyraźniej mieli coś z oczami) oraz zbojkotować komiksy Marvela (bo normalni ludzie nie przebierają się za nietoperze i pająki). Czy to właśnie rzeczy nienormalne i nienaturalne nie są tymi, które ubarwiają nasze życie?

Jak już z pewnością zauważyliście, lubię musicale, ale pisząc o nich zazwyczaj nie skupiam się na ogóle, lecz na najważniejszej ze składowych – muzyce. Szczerze mówiąc, czasami zwisa mi, co dzieje się na ekranie/scenie i niezwłocznie to krytykuję, za to piosenki nierzadko wychwalam pod niebiosa. Jako miłośniczka musicali nie przesiaduję wiecznie w teatrze lub przed telewizorem, przeciwnie, robię przeróżne rzeczy, ale z towarzyszeniem muzyki w tle. Wielu musicali nie widziałam, ale zachwycam się piosenkami, które z nich pochodzą. Co więcej, do zachwytu nie muszę nawet rozumieć tekstu, czego najlepszym przykładem jest moje ukochane „Notre Dame de Paris”. Śmiem twierdzić, że musicale to obok ścieżek dźwiękowych do filmów najpiękniejsza powstająca współcześnie muzyka.

W zgłębianiu tematu musicali bardzo pomagają mi zasoby Youtuba, a przede wszystkim wszystko to, co nagrywa Studio Accantus - chyba właśnie od nich się zaczęło. Często też zdarza się, że ze względu na kiepską jakość nagrania oryginału sięgam po covery, które bywają nawet lepsze niż pierwowzór. Polecam szperanie na YT w poszukiwaniu nowych doznań muzycznych!

Bez względu na okoliczności nie możemy spuścić z oczu (a raczej z uszu) najważniejszego elementu musicali – muzyki. Z tą myślą zapraszam Was do przesłuchania paru wyjątkowo udanych piosenek pochodzących z musicali:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *