Ja chcę więcej takich lektur! – „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa

Przed sądem Poncjusza Piłata, procuratora Judei cierpiącego na wieczny ból głowy, zostaje postawiony Jeszua Ha-Nocri oskarżony o podburzanie ludzi przeciwko cezarowi i głoszenie bluźnierstw. Jeszua okazuje się znać dolegliwości Piłata, nieomalże wnika
w duszę procuratora, którego dziwny więzień zaczyna fascynować. Ha-Nocri zostaje jednak skazany na ukrzyżowanie, a Piłat pozostaje potępiony – sam ze swoimi wątpliwościami i żalem, że nie ocalił Jeszui.

W latach 30. XX wieku w Moskwie w scenerii absurdu charakterystycznego dla państwa totalitarnego rozgrywa się romans Małgorzaty i Mistrza, pisarza piszącego powieść o Poncjuszu Piłacie. Ostra krytyka książki niewygodnej dla ówczesnej władzy doprowadza Mistrza do szaleństwa. Pisarz pozwala się zamknąć w ośrodku dla obłąkanych i porzuca pisanie. Żeby odzyskać ukochanego Małgorzata zostaje gospodynią balu u szatana, pełniąc obowiązki pani domu i przyjmując w gościnę tłumy potępionych zbrodniarzy-nieboszczyków.

„Mistrz i Małgorzata” nie jest jak inne lektury szkolne. Owszem, po omówieniu na lekcji wychodzi z niej smrodek dydaktyczny (życie w państwie totalitarnym), ale podczas czytania o tym się nie myśli, bo ta powieść po prostu wciąga! Akcja jest wartka, opisy ciekawe, fabuła w przyjemny sposób skomplikowana. Zachwyca galeria różnorodnych postaci, a przede wszystkim świta Wolanda na czele z zadziornym Behemotem, który w mojej klasie został jednomyślnie okrzyknięty ulubionym bohaterem. Oprócz tego zachwyciło mnie mistrzowskie wplecenie historii Piłata w akcję wątku moskiewskiego, które za każdym razem było płynne i przemyślane.

Osobnym tematem jest konstrukcja postaci Małgorzaty i Mistrza. On jest słaby, nieporadny, nieodporny na krytykę i strach. Ona – silna, stanowcza, inteligentna – dla niego zrobi wszystko, łącznie z zawarciem paktu z diabłem. Jakoś nie bardzo przemawia do mnie stwierdzenie, że przeciwieństwa się przyciągają, uważam, że ma ono sens może w stosunku do magnesów, ale raczej nie do ludzi. Pewnie dlatego tak trudno było mi zrozumieć postępowanie Małgorzaty. Jednak jakby nie było – chylę czoła! Takich silnych zdeterminowanych kobiet nam potrzeba!

Nawet gdyby nie była to moja lektura szkolna, „Mistrza i Małgorzatę” i tak pewnie kiedyś bym przeczytała i po swojemu zachwyciła się wszystkimi wyżej wymienionymi aspektami. Jeśli będziecie kiedyś mieli okazję – polecam!

2 comments on “Ja chcę więcej takich lektur! – „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa

  1. Twoja opinia ostatecznie przelała czarę goryczy.
    Jak najszybciej zabieram się za tą pozycję!
    Polecam musical we wrocławskim teatrze Kapitol. Sztuka zachwyciła mnie pomimo braku znajomości oryginalnego tekstu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *