Czytelnicze podsumowanie A.D. 2015

Pierwotnie miało to być podsumowanie filmowe jak w zeszłym roku, ale do kin weszło tyle wartych wspomnienia filmów, że nie zmieściłyby się w jednym poście, a ja przecież nie ograniczam się do bycia maniakiem filmowym. Lubię też określać się mianem mola książkowego i gdyby nie brak wolnego czasu, z pewnością czytałabym po dziesięć książek na miesiąc. W tym roku przeczytałam ich 53.

Wilczą część stanowiły lepsze lub gorsze lektury szkolne (z przewagą gorszych…). Tym sposobem przecierpiałam między innymi tasiemcowatą „Zbrodnię i karę”, przymulającą „Dżumę” i koszmarne „Cierpienia młodego Wertera”, ale też z przyjemnością przeczytałam „Makbeta”, „Potop” czy „Mistrza i Małgorzatę”, które bardzo przypadły mi do gustu.

Odświeżyłam sobie też kilka czytanych wcześniej pozycji, a wśród nich podnoszące na duchu „Diupę” i „Krzywe 10” autorstwa Ewy Nowak, powróciłam także do paru powieści Małgorzaty Musierowicz. Obie panie piszą pięknie i ciepło o ludziach, mają też mądrość życiową, którą w nienachalny sposób dzielą się z młodym czytelnikiem. W tym roku ponownie popełniłam tez „Gwiazd naszych wina” i przykro mi to stwierdzić, ale za drugim podejściem bestseller Johna Greena już nie zachwyca tak, jak za pierwszym. Za to „Ostatnie życzenie” Sapkowskiego jak zawsze świetne, a „Harry Potter i Insygnia Śmierci” niezmiennie pozostaje moją ukochaną lekturą…

Przeczytałam też trochę tradycyjnych czytadełek dla nastolatek. Odkryłam wzruszające „Zostań, jeśli kochasz” i „Wróć, jeśli pamiętasz” Gayle Forman, tak inne od klasycznych romansidełek dla młodych czytelniczek. Trylogia „Niezgodna” Veronici Roth okazała się być świetną alternatywę dla „Igrzysk śmierci”. Zmarnowałam czas nad „Gorączką” Dee Shulman, której autorka wyraźnie nie mogła skończyć (pracuje nad trzecią częścią, której, Bóg mi świadkiem, nie przeczytam). Mile zaskoczyła mnie seria „Rywalki” Kiery Cass, nieambitna, ale przyjemna seria dla nastolatek.

Oczywiście sięgnęłam też po zupełnie obce mi tytuły, polecone przez kogoś, czekające w kolejce, pożyczone… Tym sposobem trafiłam na „Cudowne ręce” Bena Carsona, zaskakującą „Grubą” Natalii Rogińskiej, „Epifanię wikarego Trzaski” Szczepana Twardocha, uroczą „Awanturę o Basię” Kornela Makuszyńskiego, „I nie było już nikogo” Agathy Christie czy „Sierżanta” Miroslava Zambocha. Sporą inspiracją w doborze lektur były filmy – z powodu ekranizacji przeczytałam „Wielkiego Gatsby’ego” Fitzgerarda, „Pokutę” McEwana czy „Katedrę Marii Panny w Paryżu” Wiktora Hugo. Dwie pozycje pochłonęłam z powodu filmu, który chciałam później obejrzeć i tym sposobem zapoznałam się z uroczym „Północ i południe” Elizabeth Gaskell i niepokojącą „Złodziejką książek” Marcusa Zusaka. W ramach umacniania swojej pozycji na rozszerzeniu z języka polskiego sięgnęłam po „Rozważną i romantyczną” Jane Austen („Duma i uprzedzenie” lepsze!) i „Zabić drozda” Harper Lee („Idź, postaw wartownika” do przeczytania w najbliższej przyszłości…), a godzinkę temu skończyłam genialne „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell.

O kilku z wyżej wymienionych już pisałam, o innych jeszcze napiszę, pozostałe pominę milczeniem.

Dziękuję Wam za ten rok, a następny niech przyniesie nam wszystkim wiele ciekawych lektur!

2 comments on “Czytelnicze podsumowanie A.D. 2015

  1. Uwielbiam Victora Hugo (chyba 15 lat miałam, gdy pochłonęła mnie „Katedra…”), Ewy Nowak książki też się czytało, gdy miałam 13, 14 lat, ale nadal lubię po nie czasem sięgnąć ;) Kornela Makuszyńskiego uwielbiam do dziś, ach, „Awantura o Basię” -jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa :) Ale przykładowo „Mistrz i Małgorzata” w liceum był dla mnie koszmarem, nienawidziłam tej książki, ale rozumiem, są w końcu gusta i guściki ;)
    Koniecznie napisz też coś o filmach, może Twoje top 10?
    Pozdrawiam :)

    1. I już jest pomysł na za rok, dzięki! ;) Ale na pewno po drodze nie wytrzymam i uskutecznię jakieś zestawienie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *