Od Narnii do portretu na strychu – Ben Barnes

Wspominałam już o nim – dla niego włączę telewizor w piątkowy wieczór.
Ben Barnes jest może niezbyt znanym, ale niezaprzeczalnie utalentowanym brytyjskim aktorem o ogromnym uroku osobistym. Debiutował w filmie „Split Decision”, jednak zasłynął dopiero dwa lata później rolą księcia Kaspiana w ekranizacji drugiej części „Opowieści z Narnii” oraz tytułową rolą w „Dorianie Grayu”. Od tego czasu zagrał w takich produkcjach jak „Wojna domowa”, „Między wierszami”, „Zabić Bono” czy „Wielkie wesele”, a także w dosyć popularnym „Siódmym synu”. Aktualnie gra w miniserialu BBC „Sons of Liberty”, którego akcja rozgrywa się w XVIII wieku w Bostonie. Ciągle mówi się o ekranizacji „Srebrnego krzesła”, czyli czwartej części „Opowieści z Narnii”, jednak premiera filmu jest wciąż przekładana (aktualnie ustalono ją na 2016 rok). Mam nadzieję, że jednak uda się doprowadzić produkcję do końca i będę miała okazję ponownie zobaczyć w kinie Narnię rządzoną przez Kaspiana.

Widziałam już wszystkie filmy o Narnii, widziałam również Bena w „Wojnie domowej”. Bardzo chciałabym obejrzeć „Siódmego syna”, jednak nie mogę się odważyć, aby zobaczyć „Doriana Graya” – czytałam dzieło Oscara Wilde’a i wiem, jakich mniej więcej koszmarów mogę się spodziewać po jego ekranizacji.
Zastanawia mnie, kiedy Ben przestanie grywać młodzieniaszków (nie żebym miała coś przeciwko…) – jakby nie było, facet ma po trzydziestce, więc to może pora na coś poważniejszego – „Sons of Liberty” wygląda na krok w tą stronę, pewnie jeszcze o nim usłyszymy!

Jako książę (a później król) Kaspian w ekranizacjach „Opowieści z Narnii”

U boku Colina Firtha jako Dorian Gray

Jako Tom Ward w „Siódmym synu” w towarzystwie Jeffa Bridgesa

W miniserialu „Sons of Liberty”

Niewielu wie, że Ben wraz ze swoi zespołem Hyrise w 2004 roku reprezentował Zjednoczone Królestwo na konkursie Eurowizji piosenką „Leading me on” – sama odkryłam to niedawno i byłam delikatnie mówiąc zaskoczona. Piosenka może nie jest zbyt ambitna ani porywająca, za to miło było zobaczyć Bena w innym wcieleniu. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *