Zostań, jeśli kochasz, wróć, jeśli pamiętasz

Obie książki poleciła, a co ważniejsze pożyczyła mi koleżanka (jej bloga możecie śledzić tutaj). Nie spodziewałam się niczego niezwykłego, pewnie będzie to kolejna miła acz nieabsorbująca  lektura dla nastolatek. Nie mogłam się bardziej pomylić.

Mia Hall w wypadku traci rodzinę, sama pozostaje zawieszona gdzieś pomiędzy życiem a śmiercią. Zabiera czytelnika w podróż po swoim życiu, wspomina rodziców
i braciszka, tęskni za swoim chłopakiem – początkującym rockmanem Adamem i przyjaciółką Kim, brakuje jej ukochanego instrumentu – wiolonczeli. Jednocześnie opowiada, co dzieje się na OIOMie, gdzie tabuny lekarzy próbują ją uratować. Mia musi wybrać – umrzeć czy wrócić.

Nie pomyślałabym, że ktoś wciąż pisze naprawdę wartościowe powieści dla nastolatek – po „Pamiętniku księżniczki” i „Zmierzchu” Gayle Forman przywróciła mi wiarę w literaturę młodzieżową. Jej dzieło okazało się tak dojrzałe i pełne uczuć, które nie ograniczają się tylko do relacji Mii z Adamem, czytamy także o kochającej się rodzinie. „Zostań, jeśli kochasz” pozwoliło mi poczuć się dojrzałym czytelnikiem, cieszę się, że zostałam dopuszczona do lektury czegoś tak pięknego.

 

„Wróć, jeśli pamiętasz” jest zupełnie inne. Tym razem oglądamy świat oczami Adama. Chłopak stał się znanym piosenkarzem, właśnie wybiera się w trasę koncertową dookoła świata, jednak daleko mu do szczęścia. Kiedy Mia po wypadku przestała się z nim kontaktować, cały jego świat się zawalił i mimo sukcesu, jaki odniósł jego zespół, Adam stał się wrakiem żyjącym wspomnieniami. Przypadek sprawia, że spotyka Mię, która zabiera go na nocne zwiedzanie miasta,
a wtedy wszystko się zmienia – historia Mii i Adama nareszcie kończy się happy endem.

„Wróć, jeśli pamiętasz” bardzo różni się od pierwszej części – napisana z innej perspektywy i innym językiem na początku troszeńkę rozczarowuje, ale w ostatecznym rozrachunku nie jest wcale gorsza. Mnie jak zawsze momentalnie kupił obraz nieszczęśliwie zakochanego chłopaka (który rozkłada na łopatki 90% populacji płci żeńskiej, a potrafi go stworzyć na kartach powieści tylko kobieta…).

Mimo różnic „Zostań, jeśli kochasz” i „Wróć, jeśli pamiętasz” tworzą razem spójną całość. Dla mnie były formą odchamienia się na początek ferii zimowych, na pewno jeszcze kiedyś do nich wrócę, a Wam polecam ich lekturę.

2 comments on “Zostań, jeśli kochasz, wróć, jeśli pamiętasz

  1. Jestem zachwycona zarówno pierwszą jak i drugą częścią.
    Chociaż druga część była dojrzalsza emocjonalnie, a zmiana narratora dodatkowo podniosła poziom książki :)
    Czytałaś może inne powieści Gayle Forman? Jeśli tak, którą polecasz?

    1. Czytałam jeszcze „Ten jeden dzień”, był niezły, ale z tego, co pamiętam, ogromnie rozczarowało mnie zakończenie i zniechęciło mnie, żeby dalej czytać książki tej autorki. Podczytywałam chyba też coś na stojąco w empiku, ale to już nie to, co „Zostań, jeśli kochasz” i „Wróć, jeśli pamiętasz”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *