Na zimowy wieczór – „The Holiday”

Jeżeli macie ochotę na miłą komedyjkę romantyczną – „The Holiday” jest w sam raz! Panów może troszkę radzić „babskość” filmu, ale panie będą zachwycone – ogląda się miło, śmieje się często, obsada jest bardzo dobra, muzyczka – mój ulubiony Hans Zimmer… czego chcieć więcej?

Film opowiada o dwóch kobietach, które na święta zamieniają się domami: Iris, bo musi się odkochać, Amanda, bo chce samotności po rozpadzie kolejnego związku. Iris wprowadza się do luksusowej rezydencji w L.A. i cieszy się słońcem, Amanda gnieździ się w chatce gdzieś w mroźnej Anglii i chce wracać do domu. Iris poznaje Arthura – holywoodzkiego scenarzystę – emeryta, który otwiera przed nią drzwi świata filmu, Amanda  poznaje Grahama, a między nimi zaczyna iskrzyć…

Cameron Diaz jest pozytywnie zakręcona jak zawsze, Kate Winslet pokazuje, że jest dobrą aktorką, Jack Black tylko się uśmiecha, a Jude Law jest po prostu uroczy (choć dalej nie potrafię go rozpoznać w innych filmach).

Moim skromnym zdaniem postacie w „Holiday” są po prostu rozczulające. Amanda jako Amerykanka rzucona w urokliwą, pokrytą śniegiem angielską wioseczkę od razu budzi sympatię. Iris jest silną kobietą, która ma jedyny słaby punkt – faceta, który od zawsze jej się podobał, ale opiekując się starszym panem sama doznaje jego opieki i potrafi otrząsnąć się z krępującego ją zauroczenia. Milesa od samego początku chciałoby się mieć za przyjaciela, bo wnosi ze sobą pokłady dobrego humoru i optymizmu, którym nie można się oprzeć. Oprócz tego wyjątkowo rozczuliła mnie postać Grahama, wrażliwca opiekującego się córeczkami, jak dla mnie ideału. Wątek jego rodziny jest moim ulubionym w „Holiday”, ale to właśnie mnogości zabawnych sytuacji, ciepło relacji międzyludzkich i problemy codziennego życia jest największą wartością tego filmu – aż ciepło się robi na sercu od tej milusiej atmosfery.

Choćby dlatego warto pokarmić się złudzeniami i obejrzeć „The Holiday”, bo to miła świąteczna alternatywa do „Love Actually”. Zapraszam! :)

A z okazji Świąt życzę Wam zdrowia, spełnienia marzeń, wewnętrznego spokoju oraz zapamiętania tego, co niezapomniane i zapomnienia tego, o czym nie chcecie pamiętać, a w Nowym Roku spełnienia i samych sukcesów!

2 comments on “Na zimowy wieczór – „The Holiday”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *