Niezrozumiani „Dwaj ludzie z szafą”

Kiedy oglądałam tą etiudę filmową autorstwa Romana Polańskiego, zastanawiałam się, o co mogło mu chodzić. Dwóch ludzi przypływa sobie na szafie, wyciąga na brzeg morza i taszczy po całym mieście, budząc niepokój jego mieszkańców. Nikt nie chce ich przyjąć. W końcu zniechęceni i pobici mężczyźni zabierają swoją szafę i odpływają w dal w poszukiwaniu miejsca, w którym ktoś zaakceptuje ich i ich mebel… Przecież o to właśnie chodzi, prawda? O akceptację albo chociaż tolerancję, bo to przecież nie to samo. Ta etiuda tak naprawdę opowiada o potrzebie akceptacji. Odczuwa ją każdy z nas, nawet największy twardziel, choć nie chcemy się do tego przyznać. Każdy potrzebuje dobrego słowa, to jedna z podstawowych potrzeb, które muszą zostać zaspokojone, aby człowiek był w miarę szczęśliwy. Akceptacja jest nam do życia niezbędna.

Świetnie wyrażają to słowa piosenki, która właśnie mi się przypomniała. Może taki już mój urok, że wszystko sprowadzam do muzyki, ale to przecież jedna z form wyrażania siebie. „Stranger in this town” opowiada właśnie o braku akceptacji, o braku miejsca, które można by nazwać domem, trudności, jaką jest znalezienie przyjaznej twarzy w tłumie ludzi, bo niestety każdy z nas bywa takim obcym na tym świecie.

A wracając do „Dwóch ludzi z szafą” – mężczyźni mieli dodatkowe problemy, bo nieśli ze sobą duży mebel, który mógłby stać się problemem. Nikt nie pomyślał, że w szafie może znaleźć się coś cennego, powiedzmy wejście do Narnii, wszyscy raczej spodziewali się problemu związanego ze sporych rozmiarów meblem, raczej puszki Pandory i źródła kłopotów. Tutaj zadziałał ludzki egoizm – nie pomogę im, bo jeszcze na tym stracę. Gdyby wszyscy tak myśleli – czas żegnać się z tym światem…

One thought on “Niezrozumiani „Dwaj ludzie z szafą”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *